TEST: Renault Talisman Intens 1.6 dCi 160 KM 4Control – godny następca

Renault całkowicie zmienia wizerunek swojej marki. Rezygnuje z okrągłych kształtów na rzecz wyrazistych linii i ostrych krawędzi. W naszym teście najnowsza propozycja marki, czyli nowy flagowy sedan – Talisman.

Renault zaczęło odświeżać swoją ofertę pod koniec 2014 roku. To właśnie wtedy na targach motoryzacyjnych w Paryżu pokazano odświeżone Espace, zaprojektowane w całkowicie nowym języku projektowym.

Niemalże dokładnie rok Renault kazało nam czekać na kolejny model. Premiera następcy Laguny odbyła się podczas targów IAA we Frankfurcie w październiku 2015 roku. Model został bardzo ciepło przyjęty podczas publikacji pierwszych zdjęć promocyjnych, jak również podczas samej premiery.

Zmiana nazewnictwa przy nowym modelu jest specjalnym zabiegiem, by uciec od nazwy Laguna i pozycjonować jego następcę jako samochód aspirujący do segmentu premium. Trzeba przyznać, że udało się to wykonać Renault w stu procentach, gdyż jak tylko spojrzymy na Talismana, odnosimy wrażenie, że jest to samochód bardzo prestiżowy.

Wystarczy spojrzeć na przedni pas – bardzo uwydatnione linie, muskularne przetłoczenia, przyciągające wzrok reflektory, potężna atrapa chłodnicy i spora ilość chromów. Wszystko w niebanalnej formie, zestawione z 19-calowymi felgami, wygląda niczym samochód przynajmniej dwa razy droższy.

Idąc dalej, w oczy rzuca się przetłoczenie na drzwiach połączone z chromowaną wstawką w nadkolach, przyciemnione tylne szyby i chromowana obwódka wokół nich. Z tyłu znajdziemy bardzo duże tylne lampy w technologii LED przecięte logiem Renault z kamerą cofania i dumnie umieszczoną centralnie nazwą modelu. Nie znajdziemy tutaj nawet uchwytu do otwarcia klapy bagażnika – do tego służy mały przycisk.

Zasiadając w środku możemy poczuć się jak w prawdziwej limuzynie. Otaczają nas materiały wysokiej jakości, bardzo wygodne elektrycznie sterowane fotele z funkcją masażu i wentylacji, deska rozdzielacza jest wykończona drewnem, a całe wnętrze jest elegancko podświetlone.

Największy komfort znajdziemy w pierwszym rzędzie. Fotele są bardzo wygodne i idealnie sprawują się podczas jazdy. W testowym egzemplarzu zastosowano opcjonalne fotele z wentylacją i masażem, które są niezastąpione podczas upalnych dni. Dla osób w pierwszym rzędzie jest dodatkowy podłokietnik w postaci nakładki na tunel środkowy. Jest on dość twardy, lecz spełnia dobrze swoją funkcję.

Z tyłu nie uświadczymy takich udogodnień, lecz nadal jest bardzo komfortowo. Pasażerowie w drugim rzędzie również posiadają klimatyzację z nawiewem umieszczonym centralnie z własną regulacją temperatury. W standardzie otrzymujemy także dwa gniazda USB do ładowania urządzeń przenośnych oraz standardowe gniazdo 12V.

Dla pasażerów w drugim rzędzie, Talisman oferuje sporą ilość miejsca na nogi oraz nad głową, dzięki czemu bez problemu mogą podróżować tu wyższe osoby. Najwygodniej jest w cztery osoby, gdyż skrajne miejsca są profilowane i znacznie prościej można dobrać odpowiednią pozycję. Centralne siedzenie najlepiej spełnia się w postaci podłokietnika – w tej konfiguracji otrzymujemy dwa miejsca na napoje i mały schowek na drobiazgi.

W środku najbardziej niepasującym elementem i wyglądającym dość tandetnie jest wyświetlacz inforozrywki w centralnej części deski rozdzielczej. Problemem jest jego nieproporcjonalna wielkość do elementu, w którym się znajduje. Mimo rozmiaru 8,7 cala, z powodu pozostawienia bardzo dużej ilości niewykorzystanej przestrzeni, można odnieść błędne wrażenie, że jest jeszcze jakaś większa i droższa wersja, a ta tutaj to jego tańsza odmiana.

Podczas pierwszego spotkania uciążliwy może się okazać sam system multimedialny. Jego obsługa jest mało intuicyjna i wymaga dłuższego zaprzyjaźnienia się. Na plus jednak są jego spore możliwości personalizacji – mamy do dyspozycji kilka pulpitów, gdzie możemy umieścić skróty do najważniejszych funkcji według własnego uznania.

Nie sposób jest nie wspomnieć również o klimatyzacji. W każdej wersji wyposażenia otrzymujemy dwustrefową automatyczną klimatyzację. Jej panel posiada dwa pokrętła od temperatury, a także podstawowe przyciski. Jednakże ręczne ustawienie mocy, wyłącznik i rozdzielenie nawiewu są ustawiane za pośrednictwem ekranu dotykowego. Nie jest to zbyt funkcjonalne rozwiązanie – wystarczyłby jeden przełącznik i pokrętło.

Bagażnik, jak na dużego sedana przystało, jest przyzwoity. Już na starcie zyskał u mnie plus dzięki otwieraniu z karty Hands Free lub skromnego przycisku pod znaczkiem na klapie zamiast (niekoniecznie atrakcyjnego) uchwytu ręcznego. Kwestia pojemności powinna zadowolić nawet tych bardzo wymagających – pojemność standardowa wynosi aż 608 litrów. To pozwoli na bezproblemowe spakowanie się w cztery osoby na wakacje, zabierając przy tym pełnowymiarowy wózek dziecięcy.

W przypadku potrzeby wykorzystania Talismana do zadań specjalnych, również nie ma powodów do narzekania. Po złożeniu tylnych oparć pojemność wzrasta do 1066 litrów i pozwoli na przewożenie obiektów o długości nawet do 2,1 metra.

Nie brakuje dodatkowych uchwytów aby zabezpieczyć bagaż przed przemieszczaniem się, podświetlenia oraz przegródek po bokach. Prowadnice klapy bagażnika posiadają własne osłony, dzięki czemu nie zabierają przestrzeni bagażowej, a pod podłogą znajdziemy koło zapasowe i wszystkie narzędzia.

Nie mogę jednak zrozumieć czemu Renault zapomniało o zabezpieczeniu systemu audio. Decydując się na system dźwiękowy Bose za dopłatą 3 200 zł, w bagażniku znajdziemy dodatkowe głośniki. Te jednak po prostu odstają do środka i nie są w żaden sposób zabezpieczone przed uszkodzeniami wynikającymi z przewozu rzeczy.

Talisman w wersji Intens posiada do wyboru niemalże wszystkie jednostki napędowe. Jedyną, której zabrakło to podstawowy silnik diesla dCi110, który jest zarezerwowany dla bazowej wersji Life. Testowy egzemplarz był napędzany 1,6-litrową jednostką dCi o mocy 160 KM, czyli najmocniejszym dostępnym silnikiem diesla. Zestawiany jest on wyłącznie z dwusprzęgłową, automatyczną skrzynią biegów EDC, a napęd przekazywany jest na przednią oś.

Jeśli chodzi o osiągi, to Talisman dCi160 gwarantuje przyspieszenie do pierwszych 100 km/h ze startu zatrzymanego w czasie 9,4 sekundy, a na zegarach maksymalnie ujrzymy 215 km/h. Jest to drugi najlepszy wynik w całym katalogu, a ustąpił on tylko 200-konnej benzynie. Względem słabszej o 30 KM wersji dCi130 jest to wynik o 1,4 s lepszy.

Zastosowana jednostka ma bardzo wysoką kulturę pracy. 1,6-litrowy silnik szybko reaguje na dodanie gazu i płynnie przyspiesza, a skrzynia biegów dobrze zmienia przełożenia. Jej reakcja na nagłe przyspieszenie jest zdecydowana i jeśli to potrzebne sprawnie dokona odpowiedniej redukcji, co wpływa na szybsze wykonanie manewru wyprzedzania.

Aby poprawić właściwości jezdne oraz zwrotność w mieście, testowy egzemplarz został doposażony w system czterech kół skrętnych o nazwie 4Control. Podczas jazdy po mieście do 60 km/h tylne koła skręcają przeciwnie do ruchu kierownicą, a ponad tą prędkością są w pozycji neutralnej. Podczas mocniejszych manewrów skręcają one w tym samym kierunku, przy czym ich największa możliwość skrętu to 3,5 stopnia.

Do tego systemu należy się przyzwyczaić, gdyż wrażenia z jazdy diametralnie się zmieniają. Auto wręcz “połyka” miejskie zakręty i skrzyżowania. Podczas nieco żwawszego manewru można nawet odczuć odśrodkowe wyrzucanie samochodu i spore wychylenie zawieszenia, lecz są to sytuacje nadzwyczajne. System 4Control świetnie przydaje się podczas manewrowania na parkingach i osiedlach. Dzięki tylnej osi skrętnej zaparkowanie tego niemalże 5 metrowego sedana staje się dużo prostsze.

System ten oferowany jest tylko w dwóch topowych wariantach wyposażenia. W topowej Initiale Paris jest on w standardzie, a w wersji Intens jest dostępny jako opcjonalny pakiet wraz ze sterowanym zawieszeniem Electronic Damper Control, przyciemnionymi szybami tylnymi oraz 19-calowymi obręczami. Za całość należy dopłacić 7500 zł.

Podczas codziennej jazdy, Renault Talisman prowadzi się bardzo stabilnie i neutralnie. Najlepiej podróżowało mi się nim po autostradach. Jadąc około 140 km/h komfort jest na wysokim poziomie, słychać jedynie delikatny szum i można się delektować jazdą.

W mieście i na bocznych drogach komfort jest gorszy z powodu zawieszenia. Nawet w trybie Comfort jest ono dość sztywne i nie zawsze jest w stanie gładko przejechać przez nie do końca równą nawierzchnię. Natomiast podczas najechania na nierówność możemy usłyszeć nieprzyjemne “wybicie” od strony amortyzatora.

Jeśli chodzi o kwestie spalania, to podczas testu na dystansie 1500 kilometrów średnie zużycie wyniosło 6,9 litra na 100 kilometrów. W trasie spokojnie możemy zejść do około 5 litrów, a jazda po mieście przełożyła się na wzrost do około 8 litrów.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że decydując się na system 4Control otrzymujemy pomniejszony zbiornik paliwa. Mieści on 47 litrów oleju napędowego zamiast standardowych 52. Podczas jazdy w trasie wpływa to na zmniejszenie zasięgu nawet do 100 kilometrów.

Pomiary spalania
Cykl Śr. zużycie paliwa Mierzony dystans Śr. prędkość Lokalizacja
Miasto: 7,9 l / 100 km 30 km śr. 36 km/h Łódź
Mieszany: 6,9 l / 100 km 1500 km śr. 58 km/h woj. łódzkie
Trasa: 5,1 l / 100 km 80 km śr. 79 km/h
Autostrada: 5,4 l / 100 km 200 km śr. 68 km/h

Renault Talisman naprawdę dobrze wygląda i tak samo dobrze jeździ. Jego design może się podobać i śmiało można go pod tym względem porównywać do BMW 5, Audi A6 czy Mercedes Klasy E. Zwraca on na siebie ogromną uwagę, co nie jest zawsze spotykane w autach tego segmentu, szczególnie nie będąc autem premium. Samochód ma swoje wady, lecz bardzo dobrze sprawdza się jako samochód rodzinny oraz stylowy samochód służbowy.

Cennik Talismana zaczyna się już od ok. 94 tysięcy złotych, lecz jest to “goła” wersja ZEN, niewyposażona nawet w światła w technologii LED. Wersja Intens to wydatek 112 900 zł decydując się na silnik benzynowy TCe150 lub diesla dCi130. Za jednostkę napędową testowego egzemplarza, czyli dCe160 z automatyczną skrzynią biegów należy dopłacić 12 tysięcy. Nawet z ceną ok. 125 tysięcy zł Talisman jest tańszym zakupem od porównywalnej Skody Superb, Volkswagena Passata czy Forda Mondeo.

Tekst: Michał Śniadek

Plusy Minusy
  • Bardzo udany i nowoczesny wygląd
  • Spore możliwości personalizacji systemu inforozrywki
  • Wysoka kultura pracy jednostki napędowej
  • Niska cena względem konkurencji o podobnym wyposażeniu
  • Obsługa systemu inforozrywki wymaga przyzwyczajenia
  • Brak zabezpieczenia dodatkowych głośników
  • Brak płaskiej i równej podłogi w bagażniku
  • Nieproporcjonalna wielkość wyświetlacza inforozrywki

2016 Renault Talisman Intens 1.6 dCi 160 KM 4Control – zdjęcia z naszego testu

Zdjęcia: Michał Śniadek

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz